Nazywam się czerwień

Druga część naszego podsumowania - po etykietach białych czas na wina czerwone. Najlepsze, najoryginalniejsze lub takie, które wygrywają relacją jakość/cena. W domyśle można traktować ten wybór jako "best of 2018", chociaż przemycamy też wina degustowane po zmianie kalendarza. Słówko na temat statystyk prowadzonych z uporem godnym lepszej sprawy. W ciągu ostatnich 14 miesięcy do naszego notesu trafiło ponad 90 czerwieni z 16 krajów, z wyraźną przewagą Włoch (20), Portugalii (13), Hiszpanii (13) i Francji (10). Tych ostatnich w zestawieniu brak. Też jesteśmy zdziwieni, ale nie bardzo. Trudno o francuskie wino z naszej ulubionej kategorii do ok. 100 zł, które rozkłada na łopatki. Inne rewolucy