Tapas Gastrobar, czyli wspomnieniowy lot do Barcelony

Tapas Gastrobar, ul. Grzybowska 63, Warszawa (przy Hotelu Hilton) Tapas Gastrobar. Po wakacjach w Barcelonie jesteśmy tam prawie co roku, z żelazną regularnością, czyli już drugi raz. Miejsce nieźle skomunikowane, wewnętrznie przyjemne, przede wszystkim – smaczne. Wpadalibyśmy częściej, ale ceny, ceny. Nie lubię sarkania na drożyznę, nie dlatego, że drożyznę lubię, po prostu z narzekań nie wynika nic. Jeśli napiszę, że miseczka Combinado de Pulpo, Gambas y Gulas (35zł) jest stanowczo za droga, to ona tańsza nie będzie, a zajebista pozostanie. Trochę na złość. Wychodzę z założenia, że warto w takiej sytuacji przeprowadzić eksperyment domowy. Sprawdzić relację pracy i kosztów do efektu. Czyli:

Pożegnanie lata (vol. 2). Wina 60+

Skoro w poprzednim odcinku były wina do 60 zł, w tym będą jakie? Dokładnie tak. Zapraszamy na rozczulający róż, ambitne wino marketowe, dwie etykiety polskie, portugalską petardę i gotycki Riesling prosto z Berlina. 30% Tinta Amarela 20% Touriga Franca, 50% inne. Fermentacja w nowej francuskiej beczce. Krzewy 30-60 lat. Nieeport Redoma Douro Rosé 2010, 13% Niemłody róż, nabrał koloru brzoskwini i spadziowego miodu. Nie pachnie intensywnie, za to kusząco: mamy dziką różę, czerwone owoce, lekką pieprzność. To wszystko na ściółkowym tle. Prawie jak Pinot, gdyby nie skórka pomarańczy. Usta delikatne, miękkie, już lekko senne. Stosownie do wieku mówią cicho, cicho i z sensem, dlatego chce się ich

Pożegnanie lata (vol. 1)

Koniec wakacji zwiastuje, że powoli będziemy przesiadać się z win białych (i różowych, pomarańczowych) na czerwienie, z początku jeszcze lekkie, eteryczne, z czasem – tłuste i ciężkie. A skoro tak, postanowiliśmy rozliczyć się z ostatnich miesięcy i wrzucić małe podsumowanie. W tym odcinku wina do 60 zł. Spadafora Grillo 2013, 13,5% Choć Grillo nie jest moim pupilkiem, to konkretne mile zaskakuje. W nosie kandyzowany ananas i sporo białego pieprzu. Mimo upływu lat niesamowicie rześkie, pokazuje kwasowy pazur, z którego szczep jest znany (i z tego, że jest głównym składnikiem Marsali). Fajny efekt, bo materia wcale nie jest lekka - usta wypełnia ciepły owoc wykończony długim jak sycylijski kr