Wina na Wigilię, wina na święta


Jak wszyscy, to my też. Przed Wami wpis okolicznościowy, w którym proponujemy wina do tradycyjnej - i tej trochę mniej - kuchni świątecznej. Starym zwyczajem skupiamy się na etykietach, potrawy są smacznym pretekstem. Większość prezentowanych butelek można pić cały rok na okrągło, są dobre same w sobie. I "dobre" to mało powiedziane. Z reguły wyróżnia je dostępność (przynajmniej na terenie Warszawy) i świetny stosunek jakości do ceny. Poza kilkoma wyjątkami oscylujemy w kategorii win 50-100 zł. Mamy nadzieję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Życzymy smacznego i Wesołych Świąt!

Weingut Bründlmayer Kamptal Grüner Veltliner 2014, 12,5%

Kwiaty, dojrzałe jabłka i gruszki, ananas. Dodatek białego pieprzu, siana. Austriacki klasyk. Wino już ułożone, ale nie do snu. Jest kwasowa, cytrusowa energia i ozdobna mineralność. Fajne.

Cena: 75 zł, Centrum Wina

  • Pasuje do: klasyczny śledź w oleju z cebulką, ryby w galarecie

  • Alternatywa: wino musujące, o tym połączeniu ze śledziem mówi się bardzo dużo, zbiera entuzjastyczne recenzje. Wolicie tradycję? Sięgnijcie po wytrawny Riesling.

Dom Bliskowice Cantor'17, 11,4%

W aromacie czerwone owoce (truskawki, maliny, czerwona porzeczka) z płatkiem róży. Usta napięte kwasowością, mineralne, z pazurem. Różowa pantera. A teraz zła wiadomość: tego wina już raczej nie kupicie, wyprodukowano tylko 530 sztuk. Chyba, że u Dyletantów gdzieś na zapleczu zapodziała się jedna butelka. Jeśli jednak przedkładacie ośmiorniczki nad muliste walory karpia, krewetki nad oleistość śledzia poszukajcie czegoś podobnego. Czyli nie różowej landrynki.

Cena: 64 zł, winoblisko.pl

  • Pasuje do: owoce morza

  • Alternatywa: niebeczkowane Sauvignon Blanc, szczególnie do sałatek z krewetkami.

Robert Mondavi Twin Oaks Chardonnay 2017, 13%

Świetna Kalifornia, która zrywa z dębowym stereotypem. Ciepły, brzoskwiniowy początek z dodatkiem wanilii i masła podstępnie usypia czujność, by nagle zaskoczyć cytrynową bazylią, ogłupić pieprzową miętą. Świeże zioła otwierają przestrzeń aromatów. Usta dość oleiste, ale znów: to nie jest zasapany tłuścioch, tylko młody lekkoatleta. Jędrne ciało, dynamiczna kwasowość. Finiszuje na skórkach, nie na sterydach.

Cena: 82 zł, restauracja Videlec

  • Pasuje do: pieczony łosoś, smażony sandacz/karp, indyk z owocami

  • Alternatywa: Chardonnay w tym stylu. Nie Chablis, nie dębowe mocne. Np. langwedockie Les Mougeottes. Inna jakość, inna cena (30 zł, Piwnica z Winami).

Disznókö Dry Tokaji Hárslevelü 2015, 13%

Polak Tokaj kocha. Niestety nie miłością wytrawną; pijemy same słodziaki. Tymczasem w takim Hárslevelü mamy: akacje, masło, suszone morele, petrol. Pod koniec - ciepły aromat rodzynek i kajmaku. To tylko nos, można wąchać godzinę i się nie znudzi. Na podniebieniu spokojniej. Maślana, oleista struktura pewnie prowadzona przez kwasowość do owocowego finału. Klasa. Dla wielu ekspertów wytrawny Tokaj to szef wigilijnej kuchni.

Cena: 66 zł, Kondrat Wina Wybrane

  • Pasuje do: smażony karp, wigilijna kapusta, pierogi z kapustą i z grzybami.

  • Alternatywa: Riesling Spätlese. Odwagi!

Hofstätter Meczan Pinot Nero 2017, 13%

Piliśmy zanim to było modne. Eksplozja aromatów. Hibiskus z malinami, biały pieprz, wilgotne liście, przyprawy korzenne oraz tropy zwierzęce, które prowadzą do wędliny lub sierści dzika. Mnóstwo ciekawych niuansów. Na podniebieniu jeszcze nieułożone, bo młode. Tak czy inaczej warto. Jeszcze jak.

Cena: 74 zł, Mielżyński

  • Pasuje do: tłustsze ryby (np. pieczony łosoś) i dziki drób bez bizantyjskich dodatków

  • Alternatywa: inny niezbyt cielisty Pinot z Europy lub Nowej Zelandii. Np. pikantny Outlook Bay Central Otago, 13,5% za 40 zł w Lidlu.


Groszer Wein Blaufränkisch 2016, 12,5%

Ociera się o wybitność. Maliny, wiśnie i cedrowe pudełko z korzennymi przyprawami. Gdzieś w tym wszystkim grzybek, piwniczna duchotka, ale jakże przyjemna. Sprawia, że wino gęstnieje w nosie. Buzia arcysoczysta, pikantna: czereśnie posypane pieprzem. Wino poważne we wszystkich rejestrach (kwasowość, tanina, ciało, finisz), ale dalekie od przesady. Balans i finezja.

Cena: 78 zł, restauracja Via Suzina

  • Pasuje do: kaczka, gęś. Wystarczy, że dodacie gałązkę rozmarynu, cząstki jabłka, sól i pieprz; efekt murowany. Sprosta innym kawałkom mięsa.

  • Alternatywa: Barale Fratelli Barbera d'Alba 2016, 14,5%. W skrócie: więcej ziół, tematów leśnych, wyższa kwasowość. Do dziczyzny jak znalazł. W Piwnicy z Winami kosztuje ok. 80 zł.

Taylor's 10Y Old Tawny Port, 20%

Och. Ach. Wędzona śliwka i przypalone powidła, orzechówka i skóry. W buzi podobnie, ale całość dynamizuje cierpka wiśnia. Rozwinięte i złożone wino, w którym chodzi o złote proporcje między kwasowością, wytrawnością, słodyczą. Zamiast wigilijnego kompotu.


Cena: hmm, w Porto ok. 15-20 euro. W polskich sklepach ok. 150 zł.

  • Pasuje do: orzechowe i owocowe desery. Nawet czekoladowe, byle wytrawne.

  • Alternatywa: Inne Porto dziesięcioletnie, np. Graham's. Być może jeszcze lepsze i dostępne od ręki (ok. 130 zł, Centrum Wina). Lub słodki Tokaj, jeśli chcemy popijać makowce i kutie. Niedawno ćwiczyliśmy Disznókő 1413 Tokaji Édes Szamorodni 2015, 12,5% (74 zł, Kondrat Wina Wybrane). Bardzo dobry, ale uwaga na kwasowość.

Przy opracowaniu notki korzystaliśmy z artykułów:

Maciej Sokołowski, Wino na wigilię

Wojciech Bońkowski, Dzień Świstaka

Maciej Nowicki, Dom Bliskowice Cantor'17