Róż na ruszt! Wino różowe do grilla


Stereotypowo to wciąż wygląda tak, że wina różowe są dobre dla kobiet i dzieci, ale z moich obserwacji wynika, że nawet te grupy częściej sięgają po Prosecco. Kto więc pija róż? Ręka w górę! Dziękuję. Gdybym miał strzelać jesteś blogerką/blogerem lub ewentualnie osobą, która docenia uroki małych przyjemności, ergo: potrafisz cieszyć się życiem.



W Polsce wielu takich ludzi nie ma, nie dziwi więc, że wina różowe stanowią zaledwie 5% sprzedaży win spokojnych w porównaniu do 11-12% w ujęciu globalnym (szczerze mówiąc do niedawna sami piliśmy mało różu, ale już w tym roku mniej więcej co piąta butelka pochodzi z tej kategorii). Wypełnijcie tę lukę szczęścia, bo warto. Za najdroższe zapłacicie ok. 100 zł, za bardzo dobre nie więcej niż 50, a często mniej. Czemu? Bo róż to czysty owocowy hedonizm: wino nie nadaje się do starzenia, ani do rozpatrywania w boskim planie. Jako składnik ziemskiego joie de vivre - jak najbardziej. A czym innym jest grill w gronie sprawdzonych przyjaciół? No właśnie.


Skoro więc Niemiecki Instytut Wina zaprosił nas na webinar poświęcony pairingowi rosé z potrawami z rusztu (w tym wypadku użycie słowa "potrawa" jest w pełni uzasadnione) nie namyślaliśmy się długo. Spotkanie prowadzili red. nacz. "Fermentu" Tomasz Prange-Barczyński z szefową kuchni Agatą Wojdą. Propozycje danek są nasze, a to dlatego, że grillowaliśmy w domu na patelni z tego, co było pod ręką. Wybrany przepis p. Agaty wrzucamy na końcu wpisu.

.


Rudi Rüttger Cabernet Sauvignon Cool Climate 2019, 12%


Winnica położona na 320 m n.p.m., a więc znacznie wyżej niż statystyczna w Palatynacie. Stąd dopisek "Cool Climate", bo faktycznie jest tam chłodniej, co w kieliszku czuć.


Wino od początku do końca świeże, w nosie lekko porzeczkowe (liście porzeczki i czerwony owoc), z krzakiem malin, posypane pieprzem. W ustach energiczny owoc zasuwa pod dyktando szczypiącej kwasowości. Nie wpadłbym, że siedzi tu 6 g cukru resztkowego (kwasowość 7 g/l). Jeśli do tej pory kojarzyliście wina różowe z banalną słodyczą landrynek, z mdłym finiszem - tu będzie czyściutko i wytrawnie, a w tym sensie poważnie.



Rudi, owszem, poradziłby sobie z kawałkiem pieczonej ryby, tak jak ja pobiegłbym jeszcze na 100m. Tylko po co, skoro stworzono nas do czegoś innego? No więc wymyśliliśmy dla Rudiego sałatę. Żeby zostać w trybie grillowym odpaliłem odpowiednią patelnię i proszę, halloumi gotowe. Do tego szpinak, sezonowo szparagi, truskawki oraz leciutki dressing z oliwy, cytryny, octu z czeremchy (może być balsamico). Sól, pieprz i w ciągu 20 minut mieliśmy sensowną przystawkę, którą bardzo polubiło wino. Można tu pokombinować z wytrawniejszym owocem (czerwone porzeczki, granat), ale i tak wyszło więcej niż OK.


Importer: Lutomski Wino



Bretz Spätburgunder Rosé Feinherb 2019, 11,5%


Jesteśmy w Hesji Nadreńskiej. Spätburgunder, czyli nic innego jak Pinot Noir; feinherb - informacja o wyższym poziomie cukru resztkowego. Tak oznacza się na etykiecie wina półwytrawne (halbtrocken) lub minimalnie słodsze. Z tymże, jak to bywa w przypadku win niemieckich i co powtarza się do znudzenia, cukier nie oznacza tu słodkiego cukierka, a balans między słodyczą a kwasowością.


Tak jest i w tym przypadku. Bretz pachnie krzakami poziomek oraz truskawek, a owoc jest wyczuwalnie słodszy. W ustach wrażenie milusińskiej głębi, ale kwasowy kręgosłup nie pozwala tego wina rozmemłać. Można je pić po dekadencku solo na leżaku, bo jest dobre i łatwe, można zaserwować do np. kaczki. Tak też zrobiliśmy.



Z momentem zawahania, bo kaczka owszem Pinota kocha, ale utarło się, że w wersji czerwonej. Postawiliśmy więc na maksymalną prostotę: tylko świeży rozmaryn, sól i pieprz. Wyszło dobrze, Bretz dźwignął drób z nadspodziewaną łatwością, co więcej wolał dodatek kiszonej cytryny zamiast konfiturowej moreli czy jabłka. Pewnie najbardziej ucieszyłby go malinowy mus, ale tego w lodówce nie było. Była za to radość z rzeczy pierwszych i banalna konstatacja, że rzeczywiście - szczęście jest na wyciągnięcie ręki. Prost!


Importer: Merlot-Wina



Przepis Agaty Wojdy



To jeszcze nie koniec! Korzystając z okazji dzielimy się butelkami, które degustowaliśmy niedawno:


  • Groszer Wein Gemischter Satz Rosé 2017, 11,5% (świetne, pisaliśmy o nim na Insta)

  • Cava Mas Xarot Rosat Reserva, 12% (b. dobre różowe bąbelki)

  • Zouina Gris, 13% (ciekawostka z Maroka w ofercie Auchan)

  • Cono Sur Bicicleta Pinot Noir Rosé (marketowy pewniak bez większych ambicji)