Wulkaniczna Sycylia - Planeta Etna Rosso 2018



W kieliszku nerello mascalese, endemiczna odmiana z Sycylii. Intuicja podpowiada, że ten radykalnie południowy kurs musi oznaczać ciężar i wystający alkohol, ale nic z tego (tu zaledwie 13%). Nerello rośnie wysoko na zboczach Etny - nawet na wysokości 1000 m - i równie wysoko mierzy; bliżej mu do chłodnego nieba niż patelni śliwkowych powideł. Odmiana najprawdopodobniej jest spowinowacona z sangiovese, odczuwalnie daje zaś wina zbliżone w aromatach do pinot noir lub Piemontu. Strawberry fields forever? Ta melodia ma sens.


Pierwszy nos silnie kwiatowy, poparty prawie natychmiast owocem truskawek i malin. W miarę rozwoju pojawia się mokra gleba oraz popiół. Buzia jeszcze lepsza, pełna soczystego, rześkiego soku z czerwonych owoców i czarnej wiśni, który sunie środkiem języka wypychając popielaty taniczny osad na brzegi. Niesamowita ekspresja, a jeszcze gdzieś w tle mgnienie czerwonej mamby.



Jeśli lubicie szczuplejsze czerwienie, jeśli szukacie w winie chłodnej mineralności Planeta będzie propozycją dla Was, bo to czysta elegancja wyrażona przez wulkaniczne terroir. W prezencie detale. Wino z pewnością warte swojej ceny i jedno co szkoda, że tak szybko się kończy.


Kupiłem w Provincja Wine Bar & Rooms w Olsztynie. Trzeba zajrzeć, prawdopodobnie to najlepiej zaopatrzony sklep z winem w promieniu 100 km - przekrojowa selekcja z kilkoma gwiazdami światowego winiarstwa plus smaczki.


Ocena: 4.5/5

Cena: 105 zł



Jak już kupicie butelkę wina w Provincji warto wpaść na neapolitańską pizzę do Drewno i Ogień. Spacerkiem zajmie Wam to 10 minut, a jak będziecie głodni nawet 5. Smacznego!