Próba sił: Sauvignon Blanc z Nowej Zelandii

Sauvignon Blanc z Nowej Zelandii, potrawa narodowa. Klasyk. Trochę jak argentyński Malbec, z tą rożnicą, że Jego Agrestowość wyjeżdżał z Europy jak król, Malbec na światową reputację musiał ciężko pracować. Różne są losy emigrantów. Nikt wówczas nie spodziewał się, że Sauvignon przeniesie swą stolicę z Francji na krańce Nowego Świata, że cierpki czerwony szczep tak zmięknie za wielką wodą. Przed nami trzy butelki. Dwie z nich pochodzą z osławionego, także w Polsce, regionu Marlborough. Ostatnia - z regionu Nelson. Obydwie krainy leżą na północnych krańcach Wyspy Południowej, wbrew intuicji chłodniejszej, ponieważ to ją najpierw opływają arktyczne prądy. Obie cieszą się słonecznym (ok. 2.400

Małe Duże Wina: Stellenbosch i Langhe

Małe Duże Wina - mały sklep na Żoliborzu z dużym wyborem win. A na pewno przemyślanym. Polecono mi Villierę Chennin Blanc z regionu Stellenbosch, do Tenuta Rocca Langhe nikt mnie specjalnie namawiać nie musiał. Jeśli chcecie wybrać się w podróż do Piemontu klasą ekonomiczną, czyli poczuć charakter Barolo nie kupując Barolo - wybierzcie właśnie Langhe. Villiera Chenin Blanc 2015, 13,5% Pamiętam pierwsze, nie w pełni świadome doświadczenia z winami z RPA. Były to płaskie, dość garbnikowe i wulgarnie pikantne wina szczepu Pinotage, krzyżówki powstałej z połączenia Pinot Noir i Cinsault (lokalnie funkcjonującego jako Hermitage, stąd nazwa). Wówczas, powiedzmy 10 czy 15 lat temu, okupowały niższe