Mencia - abc wina, które namiesza w kuchni

Mencia. Może przegapiliście ten szczep, a może nie, w każdym razie idę o zakład, że w Waszych kieliszkach ląduje z Hiszpanii więcej tempranillo albo grenache (garnacha, garnatxa). Nic dziwnego, te są na wyciągnięcie ręki nie tylko w sklepach specjalistycznych, ale i w markecie. Pierwsze spotkacie pod jurysdykcją niezniszczalnej apelacji Rioja lub, trochę rzadziej, Ribera del Duero. Dobrej garnachy nie zabraknie w wydaniu katalońskim, choć osobiście nawołuję do poznania wybitnej interpretacji odmiany w środowiskowo modnej, a wciąż niezbyt spopularyzowanej Sierra de Gredos (w samym El Catador kilka świetnych i niedrogich pozycji!). A przecież jest jeszcze monastrell, jest bobal, są kupaże wyżej wymienionych, jakże więc znaleźć miejsce na kolejny temat? Postaram się przekonać, że warto.



Mencia daje wina średniej budowy, a ze względu na profil aromatyczny - kwiaty, czerwone owoce, zioła, nuty warzywne i ziemiste, pieprz - bywa porównywana raz do pinot noir, raz do cabernet franc. Dla uproszczenia można powiedzieć, że jest czymś pomiędzy. Kompleksowy charakter powoduje, że wina z odmiany są przyjazne w kuchni; soczysta kwasowość owocu, wyraźne a nieagresywne taniny i ziołowe dodatki same otwierają lodówkę, same włączają gaz.


Logiczne wydaje się łączenie tych win z nieskomplikowanymi daniami na bazie różnych mięs (drób, wieprzowina, paprykowane kiełbaski, wołowina) z warzywami i grzybami. Pizza pepperoni też będzie ok. Mencia jest otwarta na wiele kombinacji pod warunkiem, że nie gotujecie czegoś w stylu Sagrada Família ani mdłej potrawki, bo wino ma jednak swój ciężar i lubi przyprawy. Zwłaszcza sól i pieprz, dużo pieprzu.


Czy można pić solo? No jasne. Statystycznie będzie bardziej wymagające w odbiorze od owocowego grenache, ale łatwiejsze od tempranillo. Szczep w ostatnich latach zyskuje uznanie konsumentów, którzy szukają lżejszych, ale wciąż wyrazistych czerwieni.



Mencię uprawia się w północno-zachodniej Hiszpanii (Kastylia i León, Galicja), dalej na zachód mamy położone nad samym oceanem Rias Baixas, czyli królestwo Albariño. Na etykiecie znajdziecie najczęściej takie oznaczenia apelacji, jak Bierzo, Valderroas, czy Ribeira Sacra. Dla ciekawskich: w północnej części Portugalii, w regionie Dão, mencia występuje pod nazwą jean.


Algueira Ribeira Sacra Mencia 2020, 13,5%


Owoce zbierano ręcznie z max. 30-letnich krzaków, które rosną stromo na glebie łupkowo-granitowej. Wino powstało bez użycia beczki (tylko stalowy tank). Raz spróbowaliśmy je z kaczką z majerankiem, frytkami i prostą sałatą, a raz solo.



Jagodowo-jeżynowy nos na tle bitterowych ziół w doniczce z mineralnym apostrofem. Pierwszy łyk wyraźnie słony; później kwaśne, gorzkawe wiśnie upaprane w ziemi - owoc z początku wypowiada się przez glebę, w miarę upływu czasu zyskuje na chrupkiej soczystości. Owocowość przechodzi w charakterny, nieco liściasty i pieprzny finisz. Drobne, ale wciąż młode taniny bez wysiłku czyściły paletę z kaczego tłuszczu, a ekstra dodatek pieprzu i wiśniowego balsamico wzniósł ten pairing na wyższy poziom. Na Waszym miejscu otwierałbym wcześniej, chłodził i serwował do obiadu.


Ocena: 4,25/5

Wino kupilem w El Catador za 70 zł



Dominio de Tares Baltos Bierzo Mencia 2017, 14%


Przenosimy się do Bierzo. Aromaty czereśni i wiśni odświeżane przez mentolową żywiczność z dodatkiem goździków i pieprzu. Usta nieskomplikowanie sprężyste - lecimy bez zakłóceń na soczystej wiśnioczereśni z pestką aż do pieprznego, lekko mineralnego finiszu. W interwałach sól. Zarówno nos jak i zmiękczone taniny sygnalizują wpływ beczki, a konkretnie 6 miesięcy leżakowania w amerykańskim i francuskim dębie. W porównaniu z Alguerią mamy mniej charakteru, a więcej ułożenia. (2017)


4.25/5

Wine me, 79 zł



Rectoral de Amandi Ribeira Sacra Mencia 2018, 12,5%


Ribeira Sacra dla początkujących. Truskawki w ziemi z pieprzem, do tego powtarzany w ustach dodatek wiśni. Niezła soczystość i taki pomysł na wieczór zapoznawczy z tym szczepem. W stosunku jakość/cena nie ma się do czego przyczepić, więc jeśli chcecie sprawdzić mencię w wersji budżetowej zacznijcie od tej butelki.


4/5

Lidl, 35 zł