Wines of Portugal Grand Tasting 2020

Dziś w menu na przystawkę krótkie, ale nudne wprowadzenie do win portugalskich (a raczej – co sami pijemy i kilka danych) oraz danie główne, czyli degustacja Wines of Portugal Grand Tasting 2020 w Pałacu Prymasowskim i prowadzone przez Wojciecha Bońkowskiego seminarium, z którego wybrałem najsmaczniejsze w swoim odczuciu kąski.

Jeśli są na tym świecie jakieś pary komplementarne, które powinny zostać stworzone w tym samym momencie, jedną z nich jest leżak i Vinho Verde. Leżymy w letnie popołudnie na – niepotrzebne skreślić – balkonie, tarasie, działce. Nie ma wtedy nic lepszego niż lekkie musowanie przechodzące w cytrusową kwasowość i minerały, tak potrzebne po całym dniu oblewania się potem. Albo inna para: poważniejsze Porto, może być 10Y, i długie zimowe wieczory. Siedzimy przy kominku, piecu kaflowym, piekarniku elektrycznym – niepotrzebne skreślić. Czujecie, o co mi chodzi?

Vinho Verde pijemy na okrągło, jak tylko się da to wariant poważniejszy, czyli Alvarinho z Monção e Melgaço (Anselmo Mendes, Soalheiro). Porto od święta, ale tu i tu mówimy o północy Portugalii, czyli regionie Minho i dolinie rzeki Douro. Stamtąd coraz częściej zaglądamy do Dão po genialne czerwienie. A Dão jest prawie na wyciągnięcie ręki przez góry. Wysokość upraw, granitowe gleby, chłodniejszy klimat, okresowo wysokie opady (poza suchym latem), a więc to wszystko, co określamy mianem terroir przekłada się na unikalny charakter, dając winom średnią budowę i soczyście owocową, kwasowo-mineralną elegancję. Warto!

marketingowy leitmotiv: Discover a world of difference – różne kraje ogrywają motyw różnorodności, ale tej zbitki nie powstydziłby się Vasco da Gama

Dalej na południe zerkamy już rzadko. Degustacja Wines of Portugal była więc świetną okazją, żeby bliżej poznać Tejo, Alentejo czy wina z okolic Lizbony. Jest co wąchać i przełykać, bo samych szczepów uprawia się w Portugalii 250. Dużo. De Gaulle nie dałby rady tam rządzić, bezradnie rozkładał ręce już przy 246 gatunkach sera. Poza tym świat portugalskich win jest światem kupaży, możliwość kombinacji praktycznie nie ma granic.

Tyle dobra za tak niewielkie pieniądze. To, że Portugalia ma świetny stosunek jakości do ceny powie Wam i stały bywalec Biedronki, i utytułowany sommelier (dobre Alvarinho poniżej 25 zł, prawdziwe rarytasy już za ok. 100). W Europie w kategorii value for money mogą konkurować z nimi tylko butle znad Loary, z Moraw lub Węgier. Tanio jest nie dlatego, że Portugalczycy swoich win nie lubią; spożywają 45 litrów rocznie, najwięcej na kontynencie (Polacy ok. 6l). I choć ich import rośnie gwałtownie, w markecie w Porto trudno nawet o butelkę Bordeaux, z czego wnoszę, że piją głównie swoje. Sprawę cen wyjaśnia preferencyjna stawka VAT na poziomie 13% (u nas 23%).

1.(sardynki+aioli) 2.tatar z dorsza 3.tortilla de patatas 4.sałata z chorizo 5.tapenada 6.croquetas 7.szynka parmeńska 8.tatar+granat 9.pastrami 10.kaczka

Mamy jeszcze jeden powód, dla którego warto mieć portugalskie w kieliszku. Jest nim talerz. Wina są co do zasady przyjazne w kuchni; energiczna kwasowość bieli wypływa na akwen dań rybnych, od owoców morza przez smażone sardynki po dorsza na 250 sposobów; polecam też stek z prostym sosem na bazie Porto i pieprzem, tu naprawdę nic więcej nie trzeba. Śmiało można też eksperymentować. Dowody poniżej.

Wybrane etykiety z degustacji

Kranemann Douro Branco Quinta do Convento 1999

Biel z 1999. Rok, w którym Polska weszła do NATO. Rok, w którym pojawił się ultraszybki procesor Pentium III. Dziwne, że to wino żyje, a żyje i ma się dobrze. W pierwszym momencie gruszka w occie, później już politura, zapach starej dębowej szafy i akcenty woskowo-miodowe. Trochę przypominało sherry. Mimo wszystko usta już mniej pociągające, ale szacunek się należy. Pod tortillę de patatas z crème fraîche i ikrą.

Czerwienie made by Evidência, perły, a na pewno perełki - biała etykieta chodziła u Kondrata za 35 zł.

Encostas de Alqueva Dão Tinto Reserva Flor de Penalva

Dão, w którym owoc nie odgrywa pierwszoplanowej roli. Owszem, jest pestkowa wiśnia, ale górują aromaty warzywno-ziołowe. W ustach bardzo dobra kwasowość i mineralna puenta. Przewrotnie dobrano do tej pozycji sałatę, fakt, że z chorizo, ale sałata z chorizo wciąż jest sałatą. Traktujmy to symbolicznie, jako n-ty dowód na ogólną tendencję w sztuce pairingu: względem starej szkoły schodzimy z ciężarem wina przynajmniej o stopień (pisaliśmy o tym w notce o tatarze).

Jeśli mowa o Dão – na sali bardzo podobały mi się pełna wdzięku Evidência 2018 (kupaż bez beczki) i Evidência Reserva (Touriga Nacional, beczka).

Casa Cadaval Tejo Tinto Reserva 2017

Nie wiem od czego zacząć. Czy od nosa, który mnie zmiótł, czy od tapenady (pasta na bazie oliwek i kaparów) z anchois i cieciorką, którą zmiotłem ja. A może chodziło o połączenie? Anchois okazało się świetnym pomostem między dankiem a kieliszkiem. No, miłość. W aromatach kwiaty i wiejska droga po której stąpało niejedno bydlę, a która prowadzi aż do przełyku, bo oprócz owoców mamy sporą ziemistość. Wino rustykalne, podobnie jak cała rodzina Cadaval wierne tradycji - majątek należy do niej od 1648 roku.

Enoforum Alentejo Reguengos Garrafeira doc Socios 2014

Kupaż Alicante Bouschet, flagowej Tourigi Nacional i odmiany lokalnej, której oczywiście nie zanotowałem. Czuć, że najstarsze z towarzystwa. Pachnie politurą, drewnem, ziołowym syropem. W buzi przyjemnie ciepłe, na bazie przetworzonego owocu z dębiną, dosadniej byłoby powiedzieć – z drewnem. 14,5% alkoholu, dużo, ale tutaj to norma. W każdym razie w gardle nie staje. Poważny temat. Do tatara z przepiórczym jajem i winegretem z granatu.

Quinta do Vale Dona Maria Douro Tinto 2017

Cóż, to było dosłownie drugie wino, które spróbowałem na części otwartej. Szczęście, bo pyszne; pech, bo potem długo nic nie mogło mu dorównać. Leśne owoce i eukaliptusowa świeżość, harmonijne usta, mądre umiarkowanie i wielki apetyt na życie! Dziś piękne, a będzie jeszcze lepsze, o co zadbają świetna kwasowość i już niegruba tanina. Podczas seminarium świetnie dogadało się z kaczką. Aha, wracając do portugalskiego świata kupaży: mamy tu 41 (sic!) odmian. Duże wrażenie zrobiła na mnie też siostrzana etykieta Vinha da Francisca (6 szczepów z Sousão na czele).

Ukłony dla Winicjatywy, wszystkich organizatorów i wystawców za świetną imprezę i jeszcze lepsze seminarium. Dzięki Marta! Obrigado!