Bryza znad Atlantiki



W październiku pisaliśmy o Wines of Portugal Grand Tasting 2020, dziś do tej degustacji nawiązujemy w miniprzeglądzie win portugalskich. Skąd? Ano z Atlantiki, konkretnie z butiku Portugalia Gourmet w warszawskiej Hali Gwardii. Gdy mamy ochotę na smaczne Vinho Verde, czerwień z Douro lub Dão idziemy właśnie tam. Oprócz wymienionych w tekście znajdziecie na miejscu poważniejsze etykiety renomowanych producentów (np. Niepoort, Soalheiro), satysfakcjonujący wybór Porto czy lokalnych smakołyków.



Anselmo Mendes 3rios 2018, 12,5%

Kupaż Alvarinho, Loureiro i Avesso, szczepów typowych dla regionu Minho i regularnie wykorzystywanych do produkcji Vinho Verde. Nazwa 3rios odnosi się do trzech regionalnych rzek, a więc do Douro, Miño i Limy. Wino długo fermentowało w niskich temperaturach (12-16 ºC), a te warunki podbijają aromaty. Z kolei 4 miesiące dojrzewania nad osadem drożdżowym przy użyciu techniki batonażu - czyli wzruszania osadu drewnianym kijem (bâton to właśnie kij, tyczka) - przekładają się na bogatszą strukturę i cielistość wina. Na zapach zresztą też.


Co tu mamy? W nosie białe kwiaty, kamienie, owoce z sadu. W buzi dynamika i zmiany tempa, moim zdaniem znak firmowy Mendesa. 3rios przez moment szczodrze wypełnia usta, by po chwili przejść do rześkiego, cytrusowego sedna z przewagą grejpfrutów i spuentować całość precyzyjnym mineralnym cięciem.


Być może nie jesteście przyzwyczajeni do wydawania 5 dych na Vinho Verde, w dyskontach spotkacie bardzo dobre nawet za połowę ceny, ale tu płacimy za dotyk mistrza gatunku. Wino jest świetnie skonstruowane, warte swojej ceny (mimo, że na miejscu kosztuje max. 6 euro) i zaprasza do poznania wyższych etykiet producenta.


Cena: 50 zł

Ocena: 4.25/5



Douro Boina Tinto 2017, 14%

Boina, czyli po portugalsku beret. Jeżyny i jagody. Jagody i jeżyny. W ustach dużo soczystego, zwartego owocu. Owocowo-mineralna fala uderza o podniebienie zostawiając delikatny osad znakomitej taniny. To tyle, tylko i aż. Tylko, bo wino w wymowie jest chłodne, z ducha minimalistyczne; aż, bo mimo to pełne ekspresji. Przypomina jasny, wysoki pokój, w którym znajdują się wyłącznie najpotrzebniejsze meble.

Producent, Portugal Boutique Winery, działa od 2017 roku, a więc prawie wszystko zaczyna od nowa. Prawie, bo nie chodzi o zakładanie winnicy od zera, tylko znajdowanie dobrych siedlisk z starymi krzewami. Poprzedni rocznik był kompozycją 60 odmian, co w przypadku win portugalskich nie jest żadnym ewenementem. W tym wypadku zapewne mamy podobną robotę, a co jest pewne to obecność szczepów: Touriga Franca, Tinta Amarela, Tinta Carvalha, Tinta Francisca, Sousão.


Spróbujcie, porównajcie do ciężarowej wersji Douro z turbotaniną i zdecydujcie, co Wam bardziej smakuje. Jeśli o mnie chodzi chyba nigdy wcześniej nie piłem wina, które tak smacznie wyrażałoby pochwałę prostoty. Tu chodzi o czystą wymowę terroir. Mega.


79 zł

4.5


Dão Carlos Silva Touriga Nacional 2014, 13,5%


W pierwszym kontakcie likierowa wiśnia z irysami w tle. Fajny wątek sciółkowy, mokra gleba porośnięta mchem - a przynajmniej tak sobie ten obrazek imaginujemy - spod którego przebija mentol. Usta delikatnie matuje drobniutka, głębiej wtopiona tanina. Mamy powtórkę wiśni, tym razem wyraźnie czarnej, soczystej i lekko gorzkiej, ale znów zanurzonej w alkoholu, z wytrawną czekoladową końcówką.


Naprawdę dobra, logicznie rozwinięta Touriga, która byłaby jeszcze lepsza i z większym wigorem, gdyby nie lekko wystający alkohol. Schłodzenie do temperatury lekko poniżej 16-17 stopni wydaje mi się niegłupie.


4/5

60 zł



Dão Quinta da Mariposa Folga 2016, 13%

Najtańsze Dão z butikowej oferty. Bardzo przyjemne i dobre. W nosie owoce leśne przykryte mchem, jest też trochę kwiatów i pieprz. W buzi wyraźnie zarysowana wiśnia, której sok idzie ręka w rękę z rześką mineralnością. Przepisowa kwasowość i taki finisz, w sumie więc wysoki współczynnik radosnej pijalności. Jeśli szukacie czerwonych win średniej budowy w dobrej relacji do ceny, z potencjałem w kuchni - szukajcie ich w Dão. No i w Atlantice.

4/5

50 zł

Korzystałem z artykułu Tomasza Prange-Barczyńskiego Butik po portugalsku